Za rogiem od brytyjskiej ambasady, obok angielskiego kościoła, znajduje się rezydencja brytyjska. Na początku XX wieku rezydencja pełniła również funkcję ambasady kraju w Sztokholmie (Szwecja). Dlatego być może uznano za stosowne, że neogotycki angielski kościół, pierwotnie zbudowany w dzielnicy Norrmalm, został rozmontowany i przeniesiony do Diplomatstaden (dzielnicy dyplomatycznej Sztokholmu). Zarówno rezydencja, jak i kościół stoją tam od tego czasu i to właśnie tutaj przyjmuje nas brytyjska ambasador Samantha Job.
To w sierpniu 2024 roku Samantha Job objęła stanowisko ambasador Wielkiej Brytanii. Wcześniej pracowała w brytyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Londynie, odpowiadając za obronność i bezpieczeństwo międzynarodowe, gdzie zajmowała się między innymi Sojuszem Północnoatlantyckim (NATO), odstraszaniem nuklearnym i kwestiami eksportowymi.
– Pod tym względem przejście od tej pracy do roli ambasador wydawało się dość naturalne, mówi Samantha Job, gdy zasiadamy w zestawie sofowym w jednym z pomieszczeń rezydencji.
Objęcie funkcji nastąpiło zatem tuż po przystąpieniu Szwecji do NATO, długim i pod pewnymi względami skomplikowanym procesie. Członkostwo nie przyniosło jednak większych zmian w relacjach między Szwecją a Wielką Brytanią, które według niej zawsze były silne.
– Współpracowaliśmy ściśle już wcześniej, na przykład w ramach Joint Expeditionary Force (JEF, Wspólne Siły Ekspedycyjne), a ta współpraca trwa nadal od czasu, gdy Szwecja i Finlandia zostały członkami NATO. Oczywiście to pozytywne, że możemy teraz prowadzić jeszcze bliższy dialog, wspólnie ćwiczyć i zwiększać wymianę wiedzy, mówi Samantha Job.
Ambasador chce również zwrócić uwagę na szerszą perspektywę i wspomina o brytyjskim strategicznym przeglądzie obronnym z 2025 roku. Zarówno JEF, jak i region High North (Dalekiej Północy) są w raporcie wielokrotnie wymieniane, co według niej podkreśla znaczenie sił ekspedycyjnych oraz tego regionu dla bezpieczeństwa Europy i Wielkiej Brytanii. Zwłaszcza że kraj niedawno przejął odpowiedzialność za dowództwo Joint Force Command (JFC) Norfolk, do którego Szwecja, Norwegia i Dania zostały przeniesione w grudniu 2025 roku.
– To oczywiste, że ta część Europy ma ogromne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Przejęliśmy teraz dowództwo nad kwaterą główną w Norfolk, która odpowiada za ten region, i traktujemy to niezwykle poważnie, mówi Samantha Job.
Czy Morze Bałtyckie jest również kluczowym priorytetem dla Wielkiej Brytanii?
– Zarówno High North, jak i Morze Bałtyckie są dla nas kluczowe. Luka GIUK między Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią jest szczególnie istotna. Flota rosyjska może wydostać się na otwarte morze albo przez region High North, albo przez Morze Bałtyckie, więc postrzegamy te obszary jako ze sobą powiązane, w których musimy być w stanie działać razem z naszymi najbliższymi sojusznikami, mówi Samantha Job.
Wiosną region Morza Bałtyckiego był przedmiotem licznych dyskusji, nie tylko z powodu rosyjskiej floty cieni. Szwedzka Straż Przybrzeżna (Kustbevakningen) wcześniej wchodziła na pokłady statków podejrzewanych o przynależność do floty cieni. Samantha Job opisuje bliską współpracę między krajami regionu w tej sprawie.
– Jesteśmy w pełni świadomi, że jednym ze sposobów odcięcia finansowania rosyjskiej wojny jest działanie przeciwko flocie cieni. Wielka Brytania między innymi nałożyła sankcje na wiele statków, według najnowszych danych 544, i widzimy wyraźne konsekwencje ekonomiczne tych działań, mówi ambasador i kontynuuje:
– Prowadzimy bliski dialog ze szwedzką Strażą Przybrzeżną na temat ich doświadczeń z tymi zdarzeniami. Dialog dotyczy zarówno podstaw prawnych, jak i tego, jak działania te funkcjonują w praktyce, oraz tego, czego możemy nauczyć się od siebie nawzajem.
W październiku 2023 roku Szwecja i Wielka Brytania podpisały partnerstwo strategiczne. Poprzez tę umowę strony chciały dalej wzmacniać współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, między innymi ze szczególnym uwzględnieniem przeciwdziałania terroryzmowi oraz eksportu sprzętu wojskowego. Partnerstwo zostało od tego czasu pogłębione poprzez kolejne porozumienia w konkretnych obszarach, takie jak memorandum o współpracy w zakresie badań i innowacji oraz bliska współpraca w dziedzinie energii i cywilnej energetyki jądrowej.
– To, co naprawdę robi na mnie wrażenie, to fakt, że partnerstwo wciąż się rozwija. To nie jest tylko dokument dyplomatyczny, który przygotowano dla premierów, a potem odłożono na półkę. Wręcz przeciwnie, mamy aktywny proces, w którym monitorujemy, co mamy razem robić, czy to zrealizowaliśmy i jaki jest kolejny krok, mówi ona.
Skoro mowa o partnerstwie, na stole leży oferta na fregaty. Co najnowszego pani słyszała?
– Miałam nadzieję, że to pan mi o tym powie, mówi Samantha Job ze śmiechem.
– Jesteśmy bardzo dumni z naszej wspólnej oferty. Opiera się ona na długiej tradycji współpracy między brytyjskim a szwedzkim przemysłem obronnym, a prace projektowe są naturalną kontynuacją tej współpracy.
Opisuje projekt oraz to, jak fregata ma być dostosowana do warunków panujących w regionie, zaprojektowana tak, by być manewrowa w wodach i klimacie Morza Bałtyckiego, z uwzględnieniem zarówno lodu, jak i ciasnych przesmyków.
– Szwedzki oficer marynarki poczułby się na jej pokładzie jak w domu. Gdyby ktoś wszedł na pokład tego statku po korwecie typu Visby, szybko zrozumiałby, jak wszystko działa. Jest większy, ale jednocześnie stanowi naturalny rozwój do kolejnego poziomu, mówi Samantha Job.
Szwecja wcześniej gościła morskie wizyty państwowe z Hiszpanii i Francji, dwóch krajów, które również złożyły oferty na sprzedaż fregat Szwecji. Wcześniej tej wiosny NDS odwiedziło francuską fregatę Amiral Ronarc'h, przy okazji czego przeprowadzono również wywiad z ambasadorem Francji w Szwecji, Thierrym Carlierem. NDS było również na pokładzie francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle, gdy ten odwiedził Malmö (południowa Szwecja) w lutym.
Czy chciałaby pani zobaczyć podobną wizytę brytyjską?
– Jeśli zapyta pan dowolnego ambasadora, czy chciałby wizyty okrętu marynarki wojennej, odpowiedź zawsze brzmi tak. Ale decyzja w sprawie fregat ostatecznie należy do rządu Szwecji, to nie jest kwestia wizyt okrętów. Naszym celem jest zaspokojenie potrzeb Szwecji, między innymi poprzez współpracę przemysłową, mówi Samantha Job.
Z pani perspektywy, jakie są najważniejsze czynniki, gdy firmy zbrojeniowe z naszych krajów mają współpracować?
– Kiedy rozmawiam z firmami, wspólne wartości mają kluczowe znaczenie. Byłam niedawno na wydarzeniu Szwedzkiej Izby Handlowej w Londynie, gdzie powiedziano mi, że wiele szwedzkich firm żałuje, że nie zdecydowało się wcześniej na obecność w Wielkiej Brytanii, mówi Samantha Job.
– Zarówno Wielka Brytania, jak i Szwecja mocno stawiają na innowacje i wzrost. Przemysł obronny to ważna część tego procesu, a w obu krajach panuje kultura rozwijania badań naukowych i przesuwania granic możliwości.
Na koniec, co znajduje się na liście życzeń pani ambasador na 2026 rok?
– Jeśli porozmawiamy ponownie za sześć miesięcy, mam nadzieję, że będziemy mogli powiedzieć, że projekt fregat zrobił krok naprzód. Chciałabym również zobaczyć postęp we współpracy dotyczącej cywilnej energetyki jądrowej. Dla nas obie te kwestie dotyczą długoterminowych zobowiązań i partnerstw, które mają trwać przez dziesięciolecia, mówi ambasador i dodaje na koniec:
– Jako brytyjska ambasador oczywiście naturalne jest, że postrzegam Wielką Brytanię jako takiego partnera dla Szwecji. Ale mam też nadzieję, że będziemy mogli w szerszym zakresie kontynuować pogłębianie współpracy, nie tylko poprzez bliższe relacje między Wielką Brytanią a Unią Europejską (UE).

