Rząd Szwecji planuje zastąpić ustawę o przestrzeni kosmicznej z 1982 roku nowym prawem, które ma obowiązywać od 1 lipca 2027 roku. Według Szwedzkiej Narodowej Agencji Kosmicznej (Rymdstyrelsen), agencja będzie wówczas samodzielnie podejmować większość decyzji dotyczących zezwoleń. Obecnie jedynie przygotowuje je dla rządu.
Być może najważniejszą kwestią w nowym prawie jest to, że zwiększa ono przewidywalność, powiedział Nicklas Vabi, radca prawny agencji.
Projekt ustawy jest obecnie poddawany konsultacjom do 6 listopada. Jako wyraźny cel ustawy wskazuje się w nim ochronę bezpieczeństwa Szwecji oraz jej interesów zagranicznych i obronnych. Rząd nadal decydowałby w sprawach, w których dana działalność jest konieczna ze względów bezpieczeństwa narodowego. Mógłby również zwolnić z obowiązku uzyskania zezwolenia organy władzy, NATO (Organizację Traktatu Północnoatlantyckiego) oraz Unię Europejską (UE).
Zgodnie z projektem, prywatni operatorzy mogliby podlegać karom pieniężnym w wysokości do 2 procent globalnego obrotu lub 100 milionów koron szwedzkich (SEK), w zależności od tego, która z tych kwot jest wyższa. Odpowiedzialność za szkody powstałe na Ziemi byłaby ograniczona do 600 milionów koron szwedzkich za jedno zdarzenie.
Agencja rozpatruje obecnie jeden lub dwa przypadki dotyczące zezwoleń rocznie. Minister obrony Pål Jonson spodziewa się, że liczba ta wzrośnie do około dwudziestu, jak poinformował rząd w maju, kiedy to zaproponowano dodatkowe 14 milionów koron szwedzkich dla agencji na 2026 rok.

