Targi DALO Industry Days 2026 rozpoczęły się w tym tygodniu w nowym centrum MCH Messecenter w Herning (Dania), stanowiąc, z dużą przewagą, największą edycję w historii wydarzenia; w dwudniowych targach bierze udział ponad 1200 firm i przeszło 20 000 zwiedzających.


Wyjazd na DALO Industry Days sponsorowany jest przez BAE Systems Bofors.

Nordic Defence Sector rozmawiał z dyrektorem Duńskiej Agencji Zaopatrzenia i Logistyki Obronnej (DALO), Perem Pugholmem Olsenem, tuż po wygłoszeniu przez niego przemówienia inauguracyjnego tegorocznych targów:

"Znajdujemy się obecnie w samym środku największej wystawy sprzętu i przemysłu obronnego, jaką kiedykolwiek zorganizowaliśmy. Pokazuje to, że istnieje zdolny przemysł gotowy wspierać sektor obronny, ale świadczy też o ogromnym zainteresowaniu całą branżą" mówi Pugholm Olsen.

Co ta rekordowa frekwencja mówi o rozwoju przemysłu obronnego Danii i całego regionu nordyckiego?

"Trzeba to powiedzieć z pewnym otrzeźwiającym punktem wyjścia: odzwierciedla to fakt, że sytuacja bezpieczeństwa na świecie pogorszyła się i stała się bardziej wymagająca, co wywołało pilną potrzebę w całej Europie, w tym w Danii, budowy potencjału militarnego. To dało nam zwiększone budżety, podobnie jak w wielu innych krajach. Oznacza to, że dokonujemy więcej zakupów, a gdy rośnie popyt, podąża za nim podaż. To, co widzimy dzisiaj, jest wyrazem tego: ogromne zainteresowanie zarówno ze strony duńskiego przemysłu, jak i obecnych tu zagranicznych firm" mówi Pugholm Olsen.

Budżet obronny Danii wzrósł do najwyższego poziomu od co najmniej trzech dekad, a podwyżki doprowadziły go do 3,5% duńskiego PKB. Według Pugholma Olsena więcej pieniędzy nie przekłada się jednak automatycznie na większe zdolności.

Przy rosnących budżetach obronnych, jakie jest obecnie największe wąskie gardło w przekształcaniu tych wydatków w realne, ulepszone zdolności sił zbrojnych?

"Uważam, że największym wąskim gardłem dla nas, i sądzę, że dotyczy to wszystkich krajów, jest to, że podaż przemysłu po prostu nie jest wystarczająco duża, by sprostać popytowi. Oznacza to, że ceny są nieco wyższe, ale co ważniejsze, oznacza to bardzo długie terminy realizacji. To konsekwencja wielu lat niskich budżetów obronnych, które sprawiły, że przemysł dostosował się do niskiego popytu. Teraz popyt nagle eksplodował, niemal z dnia na dzień, a przemysł wciąż nadrabia zaległości" wyjaśnia.

Dyrektor DALO pozostaje jednak optymistą: "To, co widzę tu dzisiaj, to obecność długiej listy firm, których zwykle nie kojarzylibyśmy z branżą obronną. Postrzegam to jako oznakę wzrostu bazy przemysłowej, co jest ogromnie pozytywnym zjawiskiem" mówi.

Dania zawarła coraz więcej dwustronnych porozumień z innymi krajami, szczególnie w Europie. Jaką rolę odgrywa DALO w doradzaniu, które kraje powinny być priorytetowe, gdy Dania zawiera takie porozumienia?

"Ogólne ustalanie priorytetów, gdy mówimy o politycznych porozumieniach partnerskich, jest oczywiście czymś, o czym decyduje rząd na poziomie politycznym. My wnosimy informacje o tym, jakie są faktycznie dostępne opcje. Wiele krajów oferuje, lub otworzyło możliwość, współpracy przy porównywalnych typach systemów sprzętu wojskowego. Z naszej strony oceniamy, jak wyglądałaby współpraca z jednym krajem i zakup danego systemu w porównaniu z innym. Siły zbrojne następnie sprawdzają, czy pasuje to operacyjnie: czy stoimy przed podobnym zestawem zadań, czy jesteśmy w tej samej geografii i tak dalej" mówi Pugholm Olsen.

Opisuje on również inny aspekt dzisiejszej dyplomacji bezpieczeństwa. "Oczywiście istnieje też wymiar polityczny. We współczesnym świecie potrzeba relacji nie tylko z jednym krajem, ale z wieloma. Jeśli mam wiele powiązań w jednym miejscu, być może muszę to zrównoważyć, budując więcej powiązań gdzie indziej następnym razem".

Biurokracja i przepisy administracyjne są często obwiniane za spowalnianie zamówień obronnych w całej Europie. Czy może Pan podać konkretne przykłady barier administracyjnych, które DALO pomogło usunąć?

"Nie wiem, czy możemy przypisać sobie zasługę za ich usunięcie" uśmiecha się, "ale dzięki porozumieniu politycznemu zawartemu w zeszłym roku, tak zwanemu Accelerationsfonden (Funduszowi Akceleracji), od lutego 2025 roku wysłano jasny sygnał polityczny, że powinniśmy w znacznie większym stopniu korzystać z przepisów o wyłączeniach istniejących w prawie zamówień publicznych, na przykład poprzez udzielanie zamówień bezpośrednich zamiast przeprowadzania pełnego przetargu."

Pugholm Olsen kontynuuje, opisując, co to zmienia: "Zamiast spędzać bardzo dużo czasu na drodze od zidentyfikowania potrzeby do podpisania kontraktu, możemy teraz bardzo szybko sporządzać kontrakty i od razu wchodzić na linię produkcyjną, aby otrzymywać dostawy."

Porównuje tę zmianę do zakupu samochodu.

"Zgodnie ze starymi przepisami, w zasadzie w każdym pojedynczym przypadku trzeba było znaleźć ekonomicznie najlepsze rozwiązanie. To trochę jak sytuacja, w której musiałbyś wyjść i kupić samochód elektryczny: musiałbyś ustalić, który oferuje dziś najlepszą cenę. Ale zanim skończyłbyś analizę, pojawiłby się nowy model, więc nigdy nie udałoby ci się faktycznie dojść do celu" wyjaśnia. "To była niekończąca się historia, ponieważ zawsze coś się zmieniało. Jeśli zamiast tego po prostu zdecydujesz: 'dzisiaj kupuję samochód elektryczny', po prostu znajdujesz taki, który ci się podoba i na który cię stać. Więc zamiast spędzać miesiące lub lata na drodze od potrzeby do decyzji, tak jak kiedyś, możemy teraz zrobić to niemal z dnia na dzień. To trochę karykaturalne, ale to jest istota sprawy" mówi Pugholm Olsen.

Patrząc w przyszłość, załóżmy, że za trzy lata zobaczymy, iż sektor obronny nadal notuje silny wzrost. Jakie będą kryteria sukcesu?

"Kryterium sukcesu jest to, że rzeczywiście otrzymaliśmy to, na co teraz podpisaliśmy kontrakty, i że byliśmy w stanie wprowadzić to w całej organizacji, w całych siłach zbrojnych, i wykorzystywać to tak, by nie mieć jedynie czegoś, co kupiliśmy, ale zdolność operacyjną. Sprzęt obsługiwany przez żołnierzy, którzy są przeszkoleni i potrafią używać go jako prawdziwej jednostki bojowej" mówi.

Per Pugholm Olsen kończy być może najbardziej wyrazistym celem dla DALO, a szerzej dla całej duńskiej obronności, w nadchodzących latach:

"To, co zrobiliśmy do tej pory, to łatwa część. Chodzi o napisanie kontraktu. Trudną częścią jest uzyskanie dostawy i sprawienie, by to faktycznie zadziałało."